Nieco inny charakter ma francuski Dzień Bastylii obchodzony nad Sekwaną 14 lipca, w rocznicę zburzenia w 1789 r. twierdzy będącej symbolem ucisku. Jest tu widoczny akcent militarny w postaci defilad wojskowych, w tym tej największej i najstarszej przechodzącej przez Pola Elizejskie, są też imponujące pokazy lotnicze. Nie brakuje jednak kolorowych korowodów, przemarszów orkiestr i zasypywania zebranych obywateli konfetti. Tu i ówdzie można natrafić na pokazy taneczne, na których kolorowo ubrane tancerki zachęcają przechodniów do wzięcia udziału w zabawie. Wieczorem Francuzi całymi rodzinami wybierają się na koncerty i do lunaparków, skąd podziwiają obowiązkowe pokazy sztucznych ogni. Oczywiście restauracje nie świecą pustkami a francuskie wino staje się szczególnie narodowym.
Po drugiej stronie bieguna, z dala nie tylko geograficznie, ale i kulturowo, jest rosyjskie święto niepodległości, czyli Dzień Jedności Narodowej, który obchodzono niedawno, bo 4 listopada. Na ulicach Moskwy próżno było szukać konfetti, nie było przemarszów orkiestr i tancerzy. Demonstrowali za to nacjonaliści, pseudokibice piłkarscy i zadymiarze z przedmieść Moskwy, którzy z hasłem "Rosja dla Rosjan" domagali się od rządu, by zdecydowanie rozprawił się nie tylko z imigrantami, ale i z Rosjanami, którzy przybyli do Moskwy z Północnego Kaukazu. Wbrew nazwie, zamiast jedności rokrocznie partie i organizacje nacjonalistyczne fundują festiwal nienawiści przeciw tym, którzy nie zasługują ich zdaniem na miano Rosjan, przeciwko tym, którzy mają inny kolor skóry i inne wyznanie. Mieszkańcy Moskwy, którzy mają odcień skóry inny niż biały, tego dnia wolą zostać w domach.
W kontekście tych przykładów nie trudno powiedzieć, do kogo nam bliżej, przynajmniej od kilku lat w dniu 11 listopada, w dniu naszego Narodowego Święta Niepodległości. Jutro zobaczymy, jak będzie tym razem i czy znów bliżej nam będzie do tradycji z USA, Francji, czy raczej do tej wschodniej, rodem z Rosji? Czy maszerować będziemy razem czy osobno? Niestety, krótka lektura mapy Warszawy wraz z naniesionymi trasami przemarszów i manifestacji, jakie mają odbyć się z okazji najważniejszego święta w państwie, rozwiewa wątpliwości. Okazujemy się bowiem nie tylko podzieleni na prawicę i lewicę oraz centrum, ale również na prawicę nacjonalistyczną, która ma maszerować w Warszawie, i tę smoleńską.