Rząd mówi podwyżkom "nie" z dwóch powodów. Po pierwsze, mamy teraz kilka lat kampanii wyborczych, a ludzie nie lubią słyszeć o podwyżkach w administracji.
Po drugie - jak tłumaczy minister finansów - zamrożony jest fundusz płac, a nie same wynagrodzenia, więc wystarczy zwolnić część urzędników, żołnierzy, czy policjantów i tym co zostaną podnieść wynagrodzenia.
To tłumaczenie jest zrozumiałe, ale z drugiej strony wśród dobrze wynagradzanych ministrów, czy 120 tysięcy urzędników państwowych jest też spora grupa urzędników w urzędach samorządowych: w miastach i powiatach.
Na tym szczeblu średnie wynagrodzenie od 5 lat wynosi niecałe 2 tysiące złotych na rękę. Ci ludzie również nie mają co liczyć na podwyżki.
Wynagrodzenia w urzędach państwowych:
Źródło: Wynagrodzenia.pl