Co innego mówi rzecznik spółki Alicja Rajtar. Według niej firma zaproponowała przesuniecie terminu wprowadzenia podwyżek na 1 stycznia. Niestety dyrekcja odmówiła podpisania stosownego porozumienia - zaznacza.
Podkreślmy jednak, że urzędnicy wcale nie musieli się zgadzać na propozycje Stalexportu, bo firma po prostu takiej zgody nie potrzebuje. Podwyżka wejdzie w życie jeszcze przed świętami, gdy ruch na drogach jest znacznie większy. Ciekawe tylko, czy Stalexport się nie przeliczy, bo wyższe opłaty mogą odstraszyć kierowców.
W 2006 r. suchej nitki na koncesjonariuszu nie zostawił raport Najwyższej Izby Kontroli. Zgodnie z tym dokumentem Stalexport nielegalnie wydał ponad 30 milionów złotych na doradców, zaniżył wpływy z opłat o 20 mln zł, a aż 100 mln zł opłat na bramkach pobrał bez podstawy prawnej.
Koncesjonariusz nie wdrożył w pełni kompleksowego planu ratownictwa drogowego - przypomniał Zbigniew Matwiej z NIK. Alicja Rajtar ze Stalexportu powiedziała reporterowi RMF FM, że zarzuty finansowe to nieporozumienie, a plan ratownictwa drogowego już jest. Posłuchaj relacji Pawła Świądra: