Szef poselskiego zespołu badającego katastrofę Antoni Macierewicz spodziewa się, że MAK przedstawi jutro to, co znamy z majowego raportu wstępnego. Według niego, to czy i w jakim stopniu rosyjski raport uwzględni polskie uwagi, nie ma znaczenia.
Dzisiaj możemy powiedzieć, że strona polska była traktowana "per noga", że była traktowana marginalnie. Pan Tusk pogodził się z tym, oddając w ręce Rosji wszystkie instrumenty, by polski interes nie był w żaden sposób uwzględniany przez Rosję - stwierdził Macierewicz.
Beata Kempa zwraca z kolei uwagę, że Polsce zostaje teraz tylko prowadzenie śledztwa prokuratorskiego, w którym badający przyczyny wypadku MAK miał pełnić rolę biegłych. Prokurator nie jest lotnikiem, nie jest technikiem lotnictwa, inżynierem. Chciał znać odpowiedź na pytanie, jakie są podstawowe przyczyny katastrofy. Jeśli ma mu odpowiedzieć taki raport - to jakie ma być to śledztwo? Ta sprawa miała kluczowe znaczenie, i tego Donald Tusk w imię polskiej racji stanu nie przypilnował - zaznacza posłanka.
Posłowie PiS domagają się reakcji szefa rządu na raport MAK. I to jak najszybciej.