Parafianowicz przekonuje, że nigdy nie wpływał, ani nie próbował wpływać na kontrole, prowadzone przez organy skarbowe. Jak zapewnił, dotyczy to również postępowania kontrolnego wobec żony pana Sławomira Nowaka. Potwierdzeniem - jak dodał - ma być wczorajszy komunikat resortu finansów, w którym stwierdzono, że w tym przypadku od momentu podjęcia decyzji o rozpoczęciu kontroli, aż do jej zakończenia, nie stwierdzono prób wywierania nacisku na jej przebieg.
Wiceszef PGNiG twierdzi też, że podczas rozmowy nie naruszył interesów spółki, w której zarządzie zasiada i nie ujawnił żadnej tajemnicy. Ddotyczy to też - jak czytamy w oświadczeniu, postępu prac przy budowie gazoportu. Wszystkie przekazane przeze mnie informacje były powszechnie znane i wielokrotnie podawane przez media - napisał Parafianowicz. Dodał, że oczekuje pilnego zakończenia postępowania prowadzonego przez prokuraturę.
Parafianowicz to były wiceminister finansów, a obecnie wiceszef PGNiG. W lutym został nagrany razem z byłym ministrem transportu Sławomirem Nowakiem, gdy rozmawiali w restauracji o finansach żony byłego już polityka Platformy Obywatelskiej. Śledztwo w tej sprawie prowadzi już warszawska prokuratura.
Szanowni Państwo
w związku z zaistniałą sytuacją medialną dotyczącą mojej osoby niniejszym oświadczam, że w swoim działaniu jako członek Zarządu PGNiG S.A. nigdy nie naruszyłem interesów Spółki oraz nie ujawniłem żadnych informacji stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa - dotyczy to także postępu prac przy budowie tzw. gazoportu. Wszystkie przekazane przeze mnie informacje były powszechnie znane i wielokrotnie podawane przez media. Jednocześnie oświadczam, że w żadnym przypadku nie wywierałem ani nie próbowałem wywierać wpływu na tok prowadzonych kontroli prowadzonych przez organy skarbowe - dotyczy to również postępowania kontrolnego wobec żony p.Sławomira Nowaka. Potwierdzenie tego znajduje się we wczorajszym oficjalnym komunikacie Ministerstwa Finansów, w którym stwierdzono, iż w tym przypadku od momentu podjęcia decyzji o rozpoczęciu kontroli aż do jej zakończenia, nie stwierdzono prób wywierania nacisku na jej przebieg. Informuję, iż oczekuję pilnego zakończenia postępowania prowadzonego przez właściwe organy prokuratury. Oświadczam również, iż w trakcie całej mojej pracy zawodowej nigdy nie przekroczyłem przepisów prawa ani przysługujących mi uprawnień.
Z poważaniem
Andrzej Parafianowicz
Opublikowana przez "Wprost" rozmowa Nowaka z Parafianowiczem trwa około 25 minut. Były minister transportu opowiada m.in. o swoich obawach związanych z kontrolą skarbową u jego żony. Najgorszy scenariusz dla mnie jest taki, k..., że w całym tym moim bałaganie jeszcze zaczną z nas robić, k..., nie wiem, oszustów - mówi wzburzony.
Poprosiłem o spotkanie, bo mam prośbę, problem. Aktualnie do mojej żony wchodzi kontrola z Urzędu Skarbowego. Chcą ją trzepać. Cały 2012 r. Chcą najpierw wziąć rachunek bankowy [...] Mam nadzieję, że to dotyczy tylko jej działalności, a nie będą chcieli crossować tego z moim rachunkiem. [...] Bo ona jedzie od paru lat na stracie, potężnej - mówi po kilku minutach od rozpoczęcia spotkania Sławomir Nowak. Jego żona Monika, o której mowa, prowadzi gabinet dentystyczny. Ja to wszystko wiem... ale... bo ja z urzędu kontroli skarbowej, to już odkryliśmy bardzo dawno. UKS, komputery wyrzuciły [...]. Zablokowałem to - odpowiada Nowakowi Andrzej Parafianowicz.
Najgorszy scenariusz dla mnie jest taki, k..., że w całym tym moim bałaganie jeszcze zaczną z nas robić, k..., nie wiem, oszustów - mówi o możliwych konsekwencjach kontroli skarbowej u swojej żony Sławomir Nowak. Mój znajomy przegląda księgi i mówi: źle to wygląda - dodaje.
Parafianowicz odradza mu wizytę u wiceministra finansów Jacka Kapicy i deklaruje, że sam spróbuje mu pomóc. Background trzeba znać, może się okazać, że to rutynówka - uspokaja. Nowak jest jednak innego zdania. Oni dobrze wiedzą, kogo kontrolują. Sama naczelniczka się podpisała na tym piśmie, podała telefon do siebie, że jakby coś. Monika z nią rozmawiała, więc na pewno - podkreśla. Nowak mówi też o tym, w jaki sposób wypełniał swoje oświadczenia majątkowe. Wpisywałem oszczędności. Tak naprawdę nigdy się tym nie zajmowałem za bardzo. I spod dużego palca raz 100, raz 80 wpisałem - ujawnia.
To kwestia tego, kto ma jakie intencje. Jak przychodzą z intencją doje..., nie, to jesteśmy ugotowani. Ja mam teraz tak w domu [...] autentycznie [się] o nią boję, k.., dzisiaj. Lecę do Gdańska na wieczór, żeby tam trochę z nią posiedzieć, bo ona jest po prostu przerażona - mówi o swojej żonie Nowak. Dodaje, że obawia się ona tego, iż może nawet trafić do więzienia.
Prokuratura Apelacyjna w Warszawie poinformowała wczoraj, że Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga wszczęła śledztwo ws. rozmowy między Parafianowiczem a Nowakiem.
W związku z kolejnym medialnym atakiem na moją osobę, a przez to także na Platformę Obywatelską, nosząc się już od pewnego czasu z zamiarem zakończenia działalności politycznej, w dniu dzisiejszym złożyłem rezygnację z członkostwa w partii Platforma Obywatelska - napisał również wczoraj w specjalnym oświadczeniu Sławomir Nowak.
Jest też drugi wątek rozmowy Nowaka z Parafianowiczem. Były wiceminister finansów nie mówił prawdy w sprawie gazoportu - twierdzi resort skarbu. Z taśm wynika, że gazoport w Świnoujściu ma zostać oddany dopiero "jesienią 2015 roku, a na mieście mówią coś o 2017 roku ", czyli ze sporym opóźnieniem.
Według Ministerstwa Skarbu inwestycja najpewniej zostanie ukończona na przełomie tego i przyszłego roku. Samo zakończenie budowy nie oznacza jednak uruchomienia gazoportu, bo potrzebne są jeszcze trwające co najmniej kilka miesięcy testy.
Resort skarbu twierdzi, że inwestycja w całości ruszy w przyszłym roku. Ministerstwo nie precyzuje jednak kiedy dokładnie, najwyraźniej bojąc się opóźnień.
(mpw)