Jak zauważa Tomasz Skory, strony nie dotrzymały terminu wyznaczonego przez Julię Przyłębską. Chociaż do poniedziałku miały złożyć w Trybunale swoje stanowiska na piśmie, nie zrobiła tego żadna z nich. Termin przekroczyli zarówno Prokurator Generalny, jak Sejm. Minister Szymon Szynkowski vel Sęk już ponad tydzień temu mówił, że swoją opinię ma i skieruje do Trybunału także Kancelaria Premiera, jednak i ona nie dotrzymała terminu.
Jak ustalił dziennikarz RMF FM, najwcześniej w przyszłym tygodniu powstanie zaledwie projekt stanowiska Sejmu - a powinno być ono jeszcze uchwalone przez komisję ustawodawczą.
Niedochowanie pierwszego już terminu w procedurze rozpatrzenia prezydenckiego wniosku oznacza, że i tak opóźniony wniosek o środki z KPO odsuwa się jeszcze bardziej. Przez sytuację w samym Trybunale nie wiadomo nawet czy o tygodnie, miesiące czy o lata.
Nowelizacja ustawy o SN, której projekt złożyli posłowie PiS, ma wypełnić kluczowy, dotyczący praworządności "kamień milowy" dla odblokowania przez Komisję Europejską pieniędzy na KPO. Zgodnie z nowelizacją sprawy dyscyplinarne i immunitetowe sędziów ma rozstrzygać Naczelny Sąd Administracyjny, a nie - jak obecnie - Izba Odpowiedzialności Zawodowej SN. Nowela przewiduje też zasadnicze zmiany dotyczące tzw. testu niezawisłości i bezstronności sędziego.
Nowelizację ustawy o SN Sejm uchwalił 13 stycznia, Senat pod koniec stycznia wprowadził do niej 14 poprawek, które Sejm odrzucił. Wówczas nowelizacja trafiła do prezydenta. Andrzej Duda podjął decyzję o skierowaniu nowelizacji do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. To znaczy, że ustawa nie będzie obowiązywała, dopóki Trybunał nie wypowie się na temat jej zgodności z konstytucją - zaznaczył w orędziu dotyczącym tej sprawy.
Trybunał nie wyznaczył jeszcze terminu rozprawy w tej sprawie. TK powinien zająć się tym wnioskiem w pełnym składzie. Do przeprowadzenia rozprawy w pełnym składzie niezbędne jest zebranie się co najmniej 11 sędziów TK.
Od miesięcy w Trybunale Konstytucyjnym trwa jednak spór o kadencję Julii Przyłębskiej jako prezesa TK. Według części prawników, w tym byłych i obecnych sędziów TK, kadencja Przyłębskiej upłynęła po 6 latach, czyli 20 grudnia 2022 r., i jednocześnie nie ma ona miała możliwości ponownego ubiegania się o tę funkcję. Według samej Przyłębskiej jej kadencja upływa w grudniu 2024 r.