Piotr Kownacki odcinał się w imieniu prezydenta, że to rząd prowadzi kampanię wyborczą, ukrywając to, co bolesne. Źle czyni rząd, postępując zgodnie z logiką kampanii wyborczej, a więc do wyborów ukrywamy prawdę przed społeczeństwem:
Rząd odpowiadał, że nie ma nic do ukrycia, ale prognoz na temat deficytu nie poznaliśmy. Minister finansów przekonywał, że nie nadeszła na to pora.
Dzięki swoim dzisiejszym wystąpieniom obie strony, czyli zarówno prezydent jak i premier zdobyli punkty, grając na sobie dobrze znanych boiskach. Prezydent skutecznie nastraszył biernością rządu osoby, które drżą o miejsca pracy. Teraz muszą być pewne, że nie ma dla nich ratunku.
Rząd po raz kolejny tym wszystkim, którzy na kryzysie zbyt wiele nie stracili powiedział: U nas nie jest tak źle. To dzięki nam. Od tej debaty w gospodarce lepiej oczywiście nie będzie, choć prezydent postawił rządowi kilka celnych pytań, choćby o dziurę w budżecie. Odpowiedzi jednak nie padły. Z drugiej strony recepty prezydenta na kryzys, by zwiększyć wydatki i jednocześnie obniżać podatki, przyprawiają ekonomistów o ból zębów.
Sejmowa debata to dowód, że prezydent i premier są w klinczu. Brak współpracy na szczytach władzy, to najgorsza recepta na kryzys. Tak ekonomista Ryszard Petru komentuje wydarzenia na Wiejskiej. Z ekonomistą Ryszardem Petru rozmawiał Mariusz Piekarski. Posłuchaj: