Poranek przyniósł informację o zakończeniu akcji gaśniczej w Jankowie Przygodzkim. Strażacy przez całą noc pracowali w strefie wybuchu i kontrolowali wypalanie ulatniającego się gazu. Choć do ostatniej chwili istniała groźba kolejnego wybuchu, akcja przebiegła spokojnie, bez żadnych incydentów.
Prokuratorom działającym na miejscu tragedii udało się potwierdzić tożsamość dwóch ofiar. To pracownicy firmy prowadzącej prace ziemne przy wykopie - poinformował zastępca prokuratora okręgowego w Ostrowie Wielkopolskim Janusz Walczak. Dodał, że mężczyźni mieli 35 i 39 lat. Więcej na ten temat przeczytacie TUTAJ
O poranku na miejsce wybuchu w Jankowie Przygodzkim dotarł premier Donald Tusk. Szef rządu wziął udział w posiedzeniu sztabu kryzysowego. Zapewnił też, że poszkodowani dostaną od państwa niezbędną pomoc.
Szef rządu ocenił, że akcja ratownicza w Jankowie Przygodzkim nie budziła zastrzeżeń. Zarówno strażacy, jaki i ratownicy medyczni stanęli na wysokości zadania. Zareagowano bardzo szybko, to jeden z powodów, dla których ofiar i zniszczeń jest relatywnie mało - powiedział. Więcej na ten temat przeczytacie TUTAJ
Zasadnicze zadanie związane z zabezpieczeniem całej manifestacji, z tym, żeby nie doszło do eskalacji zagrożenia, jakiegoś rozlania się zamieszek na miasto, zostało w pełni osiągnięte. Kilka incydentów, które się zdarzyły, jest oczywiście jakimś powodem do tego, żeby przyjrzeć się całości zabezpieczenia - ocenił. Uruchomiłem zespół kontrolny ws. wydarzeń z 11 listopada w Warszawie, czekam też na raport z biura kontroli. Po raporcie podjęte zostaną decyzje o ewentualnych dymisjach - dodał. Całą rozmowę możecie przeczytać TUTAJ
Gość Kontrwywiadu RMF FM odniósł się też do sprawy alkoholowego incydentu z udziałem posła Przemysława Wiplera. Zostawmy spokojnie wyjaśnienie tej sprawy prokuraturze, ponieważ w tej sprawie są wątki etyczne i obyczajowe. Ja chciałbym, żeby policja była tutaj bardzo dyskretna, wstrzemięźliwa w swoich ocenach i żeby szanowała godność każdego człowieka - stwierdził. Były szef Republikanów ocenił tę wypowiedź jako "kuriozalną i niezrozumiałą". Wypowiedź komendanta jest dla mnie niezrozumiała i dosyć kuriozalna w kontekście wcześniejszych działań jego podkomendnych - powiedział naszemu dziennikarzowi. Jeden z policyjnych rzeczników kłamał, kolportował nieprawdziwe informacje na mój temat. Również moje dane medyczne były bezprawnie upublicznione, przekazywane dziennikarzom. Policja prowadziła przez kilka dni ostrą kampanię medialną przeciw mnie - dodał. Więcej na ten temat przeczytacie TUTAJ
Polityczną informacją piątku stała się bez wątpienia wiadomość o dymisji ministra transportu Sławomira Nowaka. Ta decyzja ma związek z wnioskiem o uchylenie immunitetu Nowaka i tzw. aferą zegarkową. Mam nadzieję, że cała ta sprawa zostanie możliwie szybko wyjaśniona i mam nadzieję, że będziemy mogli szybko wrócić do współpracy - zadeklarował premier Donald Tusk. Więcej na ten temat możecie przeczytać TUTAJ
Piątek przyniósł też ciekawą informację dotyczącą Marcina Sudera - polskiego reportera, który przed kilkoma tygodniami uciekł z syryjskiej niewoli i wrócił do kraju. Mężczyzna wraz z rodziną pojawił się w MSZ na specjalnym spotkaniu z szefem resortu. Dobrze widzieć pana w pełnym zdrowiu wśród bliskich, którzy długie tygodnie czekali na pańskie uwolnienie - zwrócił się do niego minister Radosław Sikorski. Zobacz relację z tego spotkania TUTAJDużym zainteresowaniem naszych internautów cieszyła się w piątek informacja o niezwykłych parkingach, które pojawiły się w Krakowie. Uwagę zwraca zwłaszcza ich nazwa: "Kiss and drive". Do czego służą? By się tego dowiedzieć, zajrzyjcie TUTAJ