Z dotychczasowych ustaleń wynika, że w ucieczce bandytom prawdopodobnie pomógł jeden ze strażników. Mężczyzna już został zatrzymany.
Bez pomocy wspólnika trudno sobie wyobrazić, by więźniowie sami zdobyli klucze do pięciu kolejnych drzwi, zabrali dwa pistolety i po osiem nabojów do każdego z nich. Zakład, który opuścili, to jedeno z najlepiej strzeżonych niemieckich więzień.
Gdy przestępcy byli już za murami zakładu, porwali taksówkę - kierowcę, kobietę wzięli potem jako zakładnika i przesiedli się do drugiej taksówki, którą dojechali do Essen. Tam wypuścili jeńca.
To właśnie w okolicach tego miasta są w tej chwili zgromadzone największe siły policji - helikoptery, setki funkcjonariuszy, psy. Obstawione są pobliskie lotniska i dworce. Ostatnio zbiegów widziano nad jeziorem retencyjnym w Essen i tam teren patrolowany jest teraz najdokładniej.
W mediach co pewien czas pojawiają się ostrzeżenia o ucieczce groźnych przestępców.