Zaznaczył jednak, że nawet podczas wojny przywiązanie do standardów moralnych odróżnia Amerykę od jej wrogów. Jak mówił, właśnie dlatego zakazał tortur, zlecił zamknięcie więzienia w zatoce Guantanamo i potwierdził zobowiązanie Ameryki do przestrzegania konwencji genewskich.
Prezydent USA zwrócił uwagę, że jego kraj nie może sam stawiać czoła takim globalnym wyzwaniom jak sytuacja w Afganistanie, Somalii, Iranie czy Korei Północnej. Jego zdaniem, świat nie powinien zignorować wyścigu zbrojeń nuklearnych na Bliskim Wschodzie i w Azji. Kolejne zadania stojące przed światowymi przywódcami, to – w opinii Obamy – rozwiązywanie problemu zmian klimatycznych oraz walka z terroryzmem.
W obronie przyznania nagrody Obamie wystąpił przewodniczący norweskiego Komitetu Noblowskiego Thorbjoern Jagland. Wielu uważa, że ta nagroda jest przedwczesna. Ale historia obfituje w stracone okazje. To właśnie teraz, dzisiaj, mamy okazję poprzeć idee prezydenta Obamy - powiedział.
Przyznanie Nagrody Nobla Obamie wzbudziło duże kontrowersje na całym świecie. Jedna trzecia Norwegów uważa, że Komitet Noblowski nie powinien tego robić. Również w USA ta decyzja spotkała się z krytyką. Według ostatnich sondaży, aż 66 procent Amerykanów uważa, że Obama nie zasłużył na Nobla, a tylko 26 procent jest przeciwnego zdania.
Nobel nie pomaga Obamie w USA. Jego działania aprobuje tylko 47 procent Amerykanów. Jeszcze żaden prezydent Stanów Zjednoczonych po 11 miesiącach rządzenia nie miał tak niskich notowań. Dla porównania – George’a W. Busha popierało 86 proc. społeczeństwa. Powodów słabych notowań Obamy jest wiele: niezrealizowane przedwyborcze obietnice, nieskuteczna walka z kryzysem oraz eskalacja konfliktu w Afganistanie. Posłuchaj relacji amerykańskiego korespondenta RMF FM Pawła Żuchowskiego: