Żadnego kraju nie stać na leczenie lekkich przypadków w szpitalu. W Polsce też jest ich już dużo. Andrzej Zieliński, krajowy konsultant do spraw epidemiologii przekonuje, że szybkie testy wykonywane przez lekarzy rodzinnych będą skuteczniejsze i tańsze: Te paski kosztują w tej chwili około 30 złotych.
W testy lekarze będą musieli zaopatrzyć się sami. Będą ich używać tylko wtedy, kiedy pacjent oprócz objawów grypy przekaże informację, że wrócił właśnie zza granicy, albo miał kontakt z osobą zakażoną.
Jeśli badanie potwierdzi obecność wirusa z grupy A, lekarz będzie musiał pobrać próbkę krwi, odesłać ją do laboratorium a chorego – jeśli ten będzie w dobrym stanie – odesłać do domu. Nie zawsze oczywiście: Jeśli człowiek ma pięcioro dzieci i jeden pokój, to nawet lekko chorego nie powinien tam posyłać - dodaje Zieliński.