Wszystko wskazuje na to, że Kowtun nie został przypadkowo otruty radioaktywnym izotopem, lecz mógł go przetransportować do Londynu. Ślady polonu 210 znaleziono m.in. w mieszkaniu byłej żony Kowtuna i u jego byłej teściowej.
Rosyjski biznesmen opuścił Hamburg 30 października i udał się do Londynu. 1 listopada spotkał się z Litwinienko. Wiele wskazuje więc na to, że mógł być zamieszany w cała sprawę. Hamburska prokuratura postawiła mu jednak na razie tylko zarzut nielegalnego posiadania materiałów radioaktywnych.