Przyczyn zmiany decyzji ministerstwa jest co najmniej kilka. Resort przestraszył się chyba awantury, która rozpętała się wokół projektu. Wygląda też na to, że urzędnicy wyraźnie nie dopracowali jeszcze koncepcji zmian w maturze. W efekcie nie było wiadomo, co stanie się z tymi, którzy już rozpoczęli przygotowania do dwujęzycznej matury, w jaki sposób szkoły miałyby przechodzić na proponowany przez MEN system matur międzynarodowych i w ilu językach miałyby one być zdawane. Wydaje się również, że urzędnicy resortu sami nie byli przekonani do pomysłu. Nie ma wątpliwości, że nauczanie dwujęzyczne jest cenne - powiedział reporterce RMF FM Kamili Biedrzyckiej wiceminister edukacji Krzysztof Stanowski:
Na razie, by z kłopotliwej sytuacji wyjść z twarzą, resort odkłada zmiany o cztery lata. A za dwa tygodnie mają zebrać się zespoły, które wypracują najlepszy kształt matur dwujęzycznych.
Dyrektorzy liceów, z którymi ministerstwo ma debatować nad nowymi rozwiązaniami, nie kryją radości. Cieszę się, że do spotkania doszło - mówi Wiesław Kossakowski z III LO w Gdyni:
Uczniowie i nauczyciele z ponad stu placówek ostro protestowali przeciwko planowanym zmianom. Nie mogli uwierzyć w tłumaczenia resortu, który zamiast pomagać uczniom, chciał ulżyć… egzaminatorom.
System egzaminów zewnętrznych, który obowiązuje od czasu wejścia w życie tzw. nowej matury, z roku na rok się komplikował i trzeba go było uprościć – tłumaczył tymczasem na antenie RMF FM Michał Federowicz z resortu edukacji. Takie zobowiązanie, że system egzaminacyjny przeegzaminuje z dodatkowych języków jeszcze w tych dodatkowych dziedzinach, nie z samych języków, jest niemałym obciążeniem dla systemu egzaminacyjnego - podkreślał.