Tak dramatyczne argumenty nie docierają jednak do bezdusznych urzędników, którzy trzymają się litery prawa. To są pieniądze publiczne, to są pieniądze niemałe. Każdy urzędnik musi przestrzegać przepisów prawa. (...) Te osoby na pewno otrzymają tą pomoc, ale to minimum formalności musi być wykonane. W tej chwili, żeby wyciągnąć pomocną dłoń, my musimy znaleźć jakąś formę, jakąś możliwość - obiecywał Robert Walkowiak z Urzędu Gimny w Jelczu Laskowicach.
Nie dostali pieniędzy, bo przeszkadzają przepisy
Kilkunastu powodzian z Jelcza-Laskowic na Dolnym Śląsku trzy miesiące po wielkiej wodzie nie dostało obiecanej rządowej pomocy w wysokości stu tysięcy złotych. Na przeszkodzie stanęły kruczki prawne.