Cała sprawa dotyczy wypowiedzi prezydenta Mahmuda Ahmadineżada, w których stwierdził, że Izrael powinien zniknąć z mapy świata, a ostatnio, że "dni Izraela są policzone".
W niedzielę Ahmadineżad ponownie wykluczył, by jego kraj zrezygnował z programu atomowego. Władze Izraela, uważanego za jedyne mocarstwo atomowe Bliskiego Wschodu, wielokrotnie podkreślały, że nie pozwolą, by Iran zyskał arsenał nuklearny.