Słowa Gierady padły podczas debaty kandydatów na prezydenta Kielc. Jedno z pytań brzmiało, czy kandydaci - po objęciu funkcji prezydenta - wsparliby organizacje zrzeszające m.in. mniejszości seksualne.
Nigdy nie było moją intencją obrażanie środowisk homoseksualnych ani ich przedstawicieli - napisał Gierada. Dodał, że w swoim wystąpieniu zwrócił jedynie uwagę na fakt, że wspieranie stowarzyszeń promujących homoseksualizm nie może być zadaniem finansowanym z budżetu gminy i rolą przyszłego prezydenta Kielc.
Moja orientacja seksualna nie oznacza dyskryminacji osób homoseksualnych. Uznając jednak dwuznaczność mojej (...) wypowiedzi, pragnę wyrazić ubolewanie za jej formę oraz przeprosić wszystkich, którzy poczuli się nią dotknięci - napisał kandydat.
Gierada - radny kieleckiej rady miejskiej - jest dyrektorem szpitala wojewódzkiego i jednym z siedmiorga kandydatów w wyborach na prezydenta miasta. W ubiegłym tygodniu lokalny dziennik "Echo Dnia" opublikował sondaż przedwyborczy. Gierada zajął drugie miejsce zdobywając 18 proc. głosów. Liderem sondażu był urzędujący prezydent Wojciech Lubawski (komitet Porozumienie Samorządowe) - z 44,5 proc. poparciem; trzecie miejsce zajął kandydat PiS, senator Grzegorz Banaś z 17,4 proc głosów.
W wyborach na prezydenta Kielc startują także: Jacek Kowalczyk (wspierany przez PSL), Konrad Łęcki (komitet Teraz Kielce), Dorota Markiewicz (komitet Świętokrzyski Komitet Obrony Społecznej) i Grzegorz Świercz (PO).