Plantacja mieściła się na strychu jednego z domów. Pod specjalnie ocieplonym dachem podwieszone było kilka lamp, które oświetlały i ogrzewały krzaki rosnące w doniczkach. By zasilić lampy, właściciel nielegalnie podłączył się do sieci energetycznej. Na strychu odnaleziono także gotowy susz oraz pęki suszących się liści i kwiatostanów konopi indyjskiej.
Oprócz 56-letniego właściciela Zbigniewa B. policja zatrzymała
także dwóch mieszkańców Warszawy, którzy w tym czasie przyjechali na plantację. Śledczy ustalają czy oni odbierali i sprzedawali narkotyki.