Kary cielesne, tresowanie dzieci, zbyt rygorystyczne wpajanie im tzw. dyscypliny moralnej przez dorosłych hipokrytów – tak wyprodukowano w Niemczech pokolenie esesmanów i gestapowców.
To pierwsze refleksje krytyków po projekcji filmu „Biała wstążka”. W tym czarno-białym dramacie dzieci nie czekają jednak na Hitlera, od razu karzą dorosłych w imię moralnego porządku, który im brutalnie wpojono. Te dzieci myślą, że są prawą ręką Boga – tak rodzi się fanatyzm i terroryzm – wyjaśni Haneke, czyniąc aluzje do islamskich fundamentalistów.