Zatrzymany mężczyzna przyznał się do napadów i wskazał miejsce, gdzie ukrył część zrabowanych pieniędzy. Był to teren leśny. Policjanci wykopali pieniądze. Brakowało praktycznie tylko kilkuset złotych. Pieniądze zwrócono ich właścicielowi - stwierdził jeden z prowadzących sprawę policjantów.
Niestety nie udało się odzyskać pieniędzy z pierwszego napadu, ponieważ sprawca zdążył je już wydać.
Ile pieniędzy ukradł mężczyzna? Tego nie wiadomo – banki nie chcą się tym chwalić.