Żaden spośród blisko 50 motocyklistów, których zatrzymali dziś policjanci w Katowicach i Sosnowcu podczas edukacyjnej akcji w ramach kampanii Motocyklowej "Szacunek + Zrozumienie + Rozwaga = Bezpieczeństwo", nie miał przy sobie apteczki. Nie zostali za to ukarani, bo przepisy nie regulują tej kwestii. Zgodnie z nimi motocyklista musi mieć obowiązkowo kask, a specjalny strój i apteczka nie są wymagane. Posiadanie takiego wyposażenia dyktuje rozsądek - tłumaczy Dybich. Dodaje, że tylko jeden z 50 motocyklistów zatrzymanych w Katowicach nie miał odpowiedniego stroju, który minimalizuje obrażenia w razie wypadku.
Apteczki przekazane motocyklistom ze Śląska zawierają podstawowe wyposażenie do udzielenia pierwszej pomocy, jak opatrunki, nożyczki, rękawiczki jednorazowe czy koc termiczny. Są na tyle małe, że można je przytroczyć do stroju motocyklisty.
Na drogach województwa śląskiego w ciągu zaledwie dwóch tygodni w wypadkach z udziałem samochodów zginęło sześciu motocyklistów. Czterech z nich nie miało odpowiedniego ubioru ani elementów odblaskowych.