Ratownicy, przeszukujący gruzowiska w mieście L'Aquila oraz okolicznych miejscowościach, powoli tracą nadzieję na odnalezienie żywych ludzi. Cały czas wydobywają kolejne zwłoki. Nie jest jasna liczba ludzi, uważanych za zaginionych. Podczas gdy jedne źródła mówią o około dziesięciu osobach, inne nawet o 20-30.
Mimo ogromu tragedii w centrum L'Aquilii otwarto w czwartek supermarket. Zrobiliśmy to po to, żeby ludzie mieli chociaż pozory normalności. Żeby mogli kupić podstawowe produkty takie jak chleb czy mleko. Trochę się boimy, ale chcieliśmy pomóc tym ludziom - wyjaśnił decyzję pracownik supermarketu.
Piątek ogłoszono we Włoszech dniem żałoby narodowej. Na ten dzień zaplanowano pożegnanie ofiar kataklizmu. Na terenie koszar Gwardii Finansowej w L'Aquili wystawionych zostanie 150 trumien.
Epicentrum poniedziałkowego trzęsienia ziemi znajdowało się około 110 kilometrów na północny wschód od stolicy Włoch. Wstrząsy dotknęły łącznie 26 miejscowości w rejonie Abruzji, w tym L'Aquilę - 70-tysięczne miasto leżącego w górskiej dolinie w Apeninach. Najsilniejszy wstrząs, który miał miejsce w poniedziałek około godziny 3.30 nad ranem, miał siłę 6,2 stopnia w skali Richtera. Po nim nastąpiło około trzystu słabszych wstrząsów wtórnych. Poza Abruzją wstrząsy były odczuwalne w kilku regionach Włoch.