W rozmowie z niemieckimi dziennikarzami Milinkiewicz wyjaśnił, że białoruska opozycja świadomie zrezygnowała z dalszych demonstracji po wyborach prezydenckich z 19 marca, chcąc pozyskać większą liczbę zwolenników. Będziemy chodzili od drzwi do drzwi i rozmawiali z ludźmi - zapowiada Milinkiewicz. Nie wiem, kiedy zwyciężymy, ale wiem, że zwyciężymy - dodał.
Milinkiewicz zaapelował także do Unii Europejskiej o pomoc dla wyrzucanych z pracy robotników i relegowanych z uczelni studentów. Jego zdaniem UE powinna udzielić pomocy w tworzeniu niezależnej telewizji satelitarnej, która mogłaby nadawać z Polski czy też z Łotwy. Zachód powinien też wspierać finansowo inicjatywy obywatelskie na Białorusi - powiedział lider białoruskiej opozycji.