RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Mazowiecki. To był KTOŚ

Aktualizacja: Wtorek, 1 lipca (07:00)

Tadeusza Mazowieckiego znam (znałem) od blisko 40 lat. Miałem możliwość współdziałania z Nim przez ponad lat dziesięć. Jestem stronniczy – lojalnie ostrzegam.

To był KTOŚ. Ktoś trochę staroświecki. Polityka był dla niego przede wszystkim sposobem na ustanowienie respektu dla "wartości". Nie eliminowało to taktyki, ale była ona u Mazowieckiego podporządkowana celom pryncypialnym. Temu była też podporządkowana jego osobista kariera. Rezygnował gdy oceniał, że zajmując stanowisko będzie listkiem figowym dla praktyk nieetycznych. Po 13 grudnia nie wykonał żadnego gestu wobec reżimu Jaruzelskiego (choć "oni" przyjęliby to z entuzjazmem). Zrezygnował z misji na Bałkanach, gdy uznał, że nie może zapobiec ludobójstwu. Przegrał w wyborach prezydenckich, ale nie przeszkodziło mu to w uznaniu historycznej roli Wałęsy.

Mazowiecki był człowiekiem pojednania. Nie odtrącał ręki postkomunistów, ale to nieprawda, że jego "gruba kreska", była programem rehabilitacji postkomunistów i otwarciem im drogi do władzy w nowej Polsce. Owszem, bał się bardzo - może zbyt mocno - że rewolta (kontrrewolucja) postkomunistów zdławi rodzącą się demokratyczną Polskę. Dziś wszyscy wiemy, że komunizm zdychał, ale wtedy (w 1989) nie było to takie oczywiste.

Mazowiecki do końca zachował świetną kondycję intelektualną. Warto było go słuchać. Nie zostawił po sobie wiele zapisanego papieru, ale jego biografia warta jest refleksji. Byłoby dobrze, gdybyśmy zadumali się nad Jego drogą życia.   

Źródło:  
Dalsza część artykułu pod materiałem video: