Do opasłego formularza trzeba będzie dołączyć szereg dokumentów takich jak wyciągi bankowe czy listy potwierdzające zatrudnienie. Firmy specjalizujące się w prawie imigracyjnym żądają tysiąca funtów za pomoc w przejściu całej procedury. A mimo to godzą się na to niechętnie.
Gdy ktoś mnie prosi o taką pomoc, to nawet nie wymieniam ceny. Od razu mówię NIE, bo wiem, że to będzie koszmar - wyjaśnia na łamach gazety "Financial Times" nasz rodak Sebastian Derwisiński, który ma firmę księgową w Northampton.
W dodatku za rozpatrzenie podania w urzędzie trzeba będzie zapłacić 65 funtów. Dotyczy to każdego członka rodziny chcącej pozostać na Wyspach.
Nie dość tego: jak twierdzi "The Independent", taką procedurę trzeba będzie powtarzać za każdym razem po przyjeździe do Wielkiej Brytanii, nawet jeśli wyjechało się stamtąd tylko na weekend.
(pj)