Kontrolujący stwierdzili, że w sprawie przetargu nie doszło do złamania prawa, ale z pewnością można mówić w tym przypadku o niegospodarności. Samochody miały mieć bowiem pełne wyposażenie, które nie jest raczej konieczne do wykonywania urzędniczych obowiązków.
Przetarg został wstrzymany, prezes spółki Euro 2012 i jego pracownicy będą wiec musieli obejść się smakiem. Miasto odstąpi im jeden używany samochód terenowy, a drugi kupi samo i będzie wypożyczać. Motoryzacyjne zapędy prezesa ostudzić mają również upomnienie i kara finansowa.