Sprawdzenie listy przylotów zdaje się potwierdzać, że Lepper faktycznie był na Białorusi. Przed 15 wylądowały aż dwa samoloty z Mińska. A konferencję z udziałem „odnalezionego” zorganizowano właśnie na lotnisku o godzinie 15:15.
Zapytany o sprawę nagrań Renaty Beger, odpowiedział zgodnie z oczekiwaniami dziennikarzy: „A nie mówiłem?”. Lepper zmieszał z błotem partię rządzącą, zarzucając jej korupcję w czystym wydaniu. Zaprzeczył, że wiedział o planowanej prowokacji, twierdząc, że odpoczywał i czekał na „uspokojenie sytuacji politycznej w kraju”.
Poinformował też, że Samoobrona jeszcze przed publikacją materiału złożyła wniosek o powołanie sejmowej komisji śledczej do zbadania wszystkich nieczystych zagrywek PiS. Dodał, że ma sygnały od innych partii opozycyjnych, że wniosek ten zostanie poparty.