W oświadczeniu zawodnik nie zdradza jednak, jakie dokładnie zarzuty na nim ciążą, bo zobowiązał się do tego przed prokuratorem. Nieco więcej można wyczytać z wywiadu, który ukazał się w klubowym piśmie. Reiss też nie mówi tam o zarzutach i sprzedaży meczów, ale między wierszami porusza dwie sprawy.
Reiss po pierwsze twierdzi, że miał pecha, że grał w takich czasach. Ten cytat wskazuje, że kilka lat temu w polskiej piłce wszyscy byli w jakimś stopniu w kontakcie z korupcją. Z innego cytatu wynika natomiast, że Reiss mógł wziąć pieniądze za to, by wygrać mecz. A to kibiców na pewno mniej boli.