Potwierdzam, że media rzeczywiście były tutaj szybsze od służb resortu obrony, no ale to się niestety zdarza każdemu. Natomiast druga prawda jest taka, że ja poleciłem, by skontaktować się z MON-em, później pan minister dzwonił, jesteśmy w kontakcie. Współpracujemy i nic złego się nie dzieje - bagatelizuje sprawę Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Władysław Stasiak.
Poprzednio łączność na linii rząd - prezydent zawiodła tuż po katastrofie samolotu CASA. Wtedy spór o to, kto był winny, trwał kilka dni.