Przyjaciel Nicolas definitywnie pogrzebał nadzieje włoskiego premiera na posadzenie na fotelu w Strasburgu swego kandydata Mario Mauro - czytamy w rzymskim dzienniku. Według autora relacji z Brukseli krucjata Berlusconiego, by pokazać, że Włochy bardzo liczą się w Europie, poszła patetycznie na dno.
Gazeta zarzuca Berlusconiemu, że jeszcze przed wyborami do Parlamentu Europejskiego upominał się o stanowisko dla Mauro. Przytacza również jego słowa, kiedy w obliczu porażki przyznał: Zdajemy sobie sprawę z tego, że zgłosiliśmy się z pewnym opóźnieniem, ale wcześniej nie przywiązywaliśmy wagi do tej kandydatury.