Władze Białegostoku nie mają sobie nic do zarzucenia. Rzecznik prezydenta miasta stwierdził, że firmy odśnieżające powinny zareagować na opady śniegu, bo obowiązują je umowy na „letnie” oczyszczanie miasta. To tłumaczenie o tyle zaskakujące, bo w Białymstoku nie było ataku lata, lecz atak zimy.
Opinie kierowców na ten temat nie nadają się do cytowania. Wciąż mają w pamięci to, co działo się w mieście przez ostatnie kilka dni. Tragedia była - żadnej piaskarki. Lada dzień może też to samo się powtórzyć.
Władze miasta chcą na razie podpisać krótkoterminowe, doraźne umowy, a konkretną firmę wybrać w ramach przetargu. Tylko jeśli tak dalej pójdzie, to przetarg na odśnieżanie miasta zostanie rozstrzygnięty wiosną.