Książę Karol przejechał tylko jedną stację, po czym powrócił na powierzchnie ziemi. Na trasie linii Metropolitan, między stacjami Farringdon i King's Cross, towarzyszyła mu jego żona Camilla.
W ten sposób książęca para uczciła 150 rocznicę powstania londyńskiego metra. Wyczyn księcia zaskoczył nawet jego PR-ców, którzy nie pamiętali kiedy książę ostatnio korzystał z tego popularnego środka transportu. Wydając komunikat pomylili się aż o siedem lat, sugerując że syn brytyjskiej królowej oddał się tej przyjemności w 1979 roku.
Dla poddanych jej królewskiej mości, jazda metrem jest czymś zupełnie normalnym. Nienormalny natomiast jest tłok w jakim podróżują w godzinach szczytu. Na wielu liniach metra, z uwagi na ograniczony przekrój tuneli, wciąż w użyciu są ciasne wagony. Najgorsza pod tym względem jest najstarsza linia sieci, Nothern Line, gdzie jazda przypomina podroż w przysłowiowej puszce sardynek.
Londyńskie metro jest także najdroższe w Europie. Bilet, który umożliwia przejechanie tylko jednej stacji kosztuje 4 funty, to ok. 20 zł. Mimo to codziennie z podziemnej kolejki korzysta około 4 milionów londyńczyków.