Staliśmy i rozmawiali i nagle eksplodował samochód pułapka. W sekundę pojawił się ogień i tak gęsty pył że stało się ciemno. Ludzie uciekali na oślep, zapanował chaos i wtedy doszło do kolejnej eksplozji - relacjonował jeden ze świadków.
Większość ofiar to robotnicy, którzy szukali dorywczego zajęcia. Według źródeł ministerstwa spraw wewnętrznych zamachowiec zwabił ich do wyładowanego materiałami wybuchowymi minibusa obiecując pracę.