Przypuszczamy, że kradzieży było od kilkudziesięciu do kilkuset. Grupa działała na terenie Polski i – jak również przypuszczamy – poza granicami kraju - mówi komendant krakowskiej policji Leszek Górak.
Przestępcy obserwowali osoby, które były, np. dobrze ubrane. Bandyci prowadzi kilkudniowe rozpoznanie i gdy osoba wychodziła z mieszkania, dokonywali włamania.