Łukasz Koszarek przez dziewięć lat był zawodnikiem Zastalu Enea BC Zielona Góra. W minionym sezonie zdobył z klubem wicemistrzostwo kraju, a po wygaśnięciu kontraktu przeniósł się do Legii Warszawa. To dla doświadczonego rozgrywającego powrót do stolicy, bo na początku kariery grał w Polonii i współpracował z trenerem Wojciechem Kamińskim:
"Na pewno trochę zostało tego trenera Kamińskiego sprzed lat. Ciągle jest w nim tyle ambicji co w czasach gdy był młodym szkoleniowcem. Na przestrzeni lat on stracił wszystkie włosy, ja prawie wszystkie. Na pewno jesteśmy mądrzejsi, dużo bardzo doświadczeni życiowo, koszykarsko. Nasza relacja weszła na inny poziom. Dogadujemy się bardzo dobrze. Życzyłbym sobie, żeby tak zostało. Fajnie pod koniec kariery jest pracować z trenerem, który tak dobrze mnie zna" - ocenia Łukasz Koszarek.
Legia poprzednie rozgrywki zakończyła na czwartym miejscu w Energa Basket Lidze. Czy teraz może pokusić się o medal? Zdaniem Łukasza Koszarka to możliwe:
"Mam nadzieję, że to będzie udany sezon, będziemy mieli dużo zwycięstw. Nie chciałbym używać górnolotnych słów, że walczymy o konkretny cel, bo początek sezonu to zweryfikuje, ale medale chodzą nam po głowie"
Nowy sezon zainauguruje mecz o Superpuchar. 1 września w Wałbrzychu zagrają Enea Zastal BC Zielona Góra i Agred BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski. Czego po tym pojedynku spodziewa się rozgrywający Legii?
"To pierwszy oficjalny mecz, na neutralnym gruncie. Zapewne nie będzie widać super zagrania, ale będą emocje. Po 40 minutach dobrej gry można podnieść trofeum. Chętnie obejrzę po długiej przerwie w telewizji, jak to będzie wyglądało"
Pierwszy mecz nowego sezonu Energa Basket Ligi zostanie rozegrany 2 września. Beniaminek Grupa Sierleccy Czarni Słupsk zagra na wyjeździe z HydroTruckiem Radom. Legioniści na parkiet wyjdą dwa dni później i zagrają na własnym parkiecie z Asseco Arką Gdynia.