Od początku wałczyliśmy o zwycięstwo w tym rajdzie. Przykro mi, że nie dojechaliśmy do mety. Na lewym zakręcie 16 odcinka specjalnego ześlizgnęliśmy się z trasy delikatnie uderzając przodem w drzewo. Przy pomocy kibiców wróciliśmy na drogę i przejechaliśmy jeszcze około 6 kilometrów. Na skutek uderzenia wyciekł płyn z chłodnicy i przegrzał się silnik i dlatego nie mieliśmy szansy na kontynuowanie dalszej jazdy - powiedział Kościuszko.
Zawodnicy w ciągu trzech dni rajdu rywalizowali na 18 odcinkach specjalnych o łącznej długości 352 km. Dla Michała Kościuszko i Maćka Szczepaniaka, jedynej polskiej załogi startującej w pełnym cyklu Rajdowych Mistrzostwach Świata, był to piaty w tym roku start na trasach WRC. Kolejny start Polaków w Mistrzostwach Świata będzie można oglądać na trasach Rajdu Finlandii.