Na jednym z nich wcześniak był schowany w kieszeni fartucha pielęgniarki. Szokującą sesję zdjęciową wykonano na nocnym dyżurze w jednym ze śląskich szpitali. Z opinią biegłych nie zgadza się katowicka prokuratura, która prowadzi śledztwo w tej sprawie.
Nie możemy uznać tej opinii. Jest ona niepełna, a co za tym idzie wymagane jest kontynuowanie śledztwa. Będzie opinia uzupełniona w drodze dalszych czynności, które będziemy wykonywać także z udziałem biegłych - mówi rzecznik prokuratury Tomasz Tadla. Prokuratura nie wyklucza też powołania innych biegłych.