Komorowski zażądał od niej przekazywania sprawozdań o wizytach u posłów, kogo przyjmują, jak często, kto nocuje w sejmowym hotelu, z kim prowadzą tu rozmowy - zdradza "Rzeczpospolitej" urzędnik z sejmowej Kancelarii.
Ustalenia te potwierdza również sama odwołana szefowa Kancelarii. Nie ugięłam się, więc straciłam stanowisko - twierdzi.
W pisemnej odpowiedzi biuro prasowe Sejmu przekonuje natomiast, że słowa Fidelus-Ninkiewicz to nieprawda.