Polskich żołnierzy wezwali na pomoc Amerykanie, którzy razem z afgańskimi siłami bezpieczeństwa zostali zaatakowani przez talibów. Gdy Polacy dojechali na miejsce, cały czas trwała ostra wymiana ognia. Razem z Amerykanami nasi żołnierze ruszyli w pościg za terrorystami: Pojechali z odsieczą do Amerykanów i Afgańczyków. Cała walka odbywała się w terenie zabudowanym. Tam były różnego rodzaju budynku gęsto i ciasno ustawione i w takich warunkach doszło do wywiany ognia - powiedział reporterowi RMF FM Mariuszowi Piekarskiemu pułkownik Dariusz Kacperczyk z Dowództwa Operacyjnego. W potyczce zginęło też kilku terrorystów, między innymi – jak ustalił nasz reporter – szef siatki terrorystycznej w prowincji Ghazni.
Rannym żołnierzom na miejscu udzielono pierwszej pomocy. Śmigłowcami zostali przetransportowani do bazy w Ghazni. Jeden z żołnierzy, z ranami postrzałowymi, przeszedł operację. U pozostałych trzech także stwierdzono rany postrzałowe oraz odłamkowe nóg. W ocenie lekarzy życiu rannych nie zagraża niebezpieczeństwo - powiedział major Marcin Gil rzecznik naszych żołnierzy w Afganistanie:
Poległy żołnierz to trzynasta śmiertelna ofiara w polskim kontyngencie uczestniczącym w misji ISAF w Afganistanie.