Agencja TASS i Telewizja Biełsat poinformowały, że w dzielnicy Uruczcza na zachodzie Mińska milicja użyła granatów hukowych do rozpędzenia manifestacji, w której udział wzięło ok. 500 osób.
TASS podaje również, że grupa niezidentyfikowanych mężczyzn zaatakowała dziennikarzy rosyjskiej redakcji BBC w Mińsku. "Grupa mężczyzn w czarnych mundurach bez znaków rozpoznawczych zbliżyła się do dziennikarzy. Jeden z nich zażądał pokazania akredytacji, a potem zerwał kartę akredytacyjną z szyi korespondenta, wyrwał mu aparat z rąk i próbował go zniszczyć" - informuje BBC. Dziennikarze nie zostali zatrzymani.
Wcześniej we wtorek resort zdrowia Białorusi podał, że w szpitalach przebywa ponad 200 osób, poszkodowanych podczas akcji protestu po niedzielnych wyborach. Stan kilku osób wymagał przeprowadzenia operacji.
Unia Europejska rozważy możliwość wysłania przedstawiciela do bezpośrednich negocjacji z władzami Białorusi - poinformował prezydent Litwy Gitanas Nauseda po rozmowie telefonicznej z przewodniczącym Rady Europejskiej Charlesem Michelem. Jednocześnie zadeklarował gotowość Litwy do podjęcia się roli mediatora w rozwiązywaniu kryzysu na Białorusi.
Michel obiecał rozważyć "możliwość wysłania przedstawiciela UE do bezpośrednich negocjacji z władzami Białorusi, zorganizowania konferencji ministerialnej wysokiego szczebla, a także, jako alternatywy, zwołania nadzwyczajnego szczytu Unii Europejskiej poświęconego sytuacji na Białorusi" - czytamy w komunikacie urzędu prezydenta Litwy, który cytuje Nausedę.
Prezydent podkreślił, że "nie mamy zbyt dużo czasu i konieczne jest jak najszybsze podjęcie działań, które pozwolą zapanować nad procesem".
"Litwa jest gotowa do podjęcia się roli mediatora w tym procesie" - przekazał Nauseda. Podkreślił, że "zobowiązuje nas do tego nasza historyczna bliskość, nasze sąsiedztwo i fakt, że faktycznie daliśmy schronienie liderom opozycji".
Niestety wszystko wskazuje na to, że wśród zatrzymanych w Mińsku jest dwóch polskich studentów. Skontaktowały się ze mną ich rodziny, które utraciły wczoraj wieczorem z nimi kontakt. Otrzymałem zapewnienie od pana Ambasadora, że konsul zajął się ich odnalezieniem - napisał we wtorek na Twitterze poseł KO Michał Szczerba.
Szczerba przebywał w Mińsku na Białorusi, gdzie - jak zaznaczył - na zaproszenie białoruskiej opozycji monitorował dzień wyborów i wydarzenia powyborcze. Spotkał się tam również z dyrektorem Centrum Obrony Praw Człowieka "Wiosna" Alesiem Bialackim, który przekazał mu informacje dotyczące skali represji wobec uczestniczek i uczestników zgromadzeń przed i powyborczych.
We wtorek Szczerba poinformował, że wrócił do kraju.