Klasztor betanek pilnie strzeżony
Klasztor betanek od środy, gdy doszło do eksmisji ponad 67 zbuntowanych zakonnic, wygląda jak oblężona twierdza. Bezpieczeństwa sióstr, które przybyły tam po środowej eksmisji pilnuje grupa ochroniarzy w kominiarkach i z psami. Do klasztornych budynków trudno wejść, są kłopoty nawet z uzyskaniem jakiejkolwiek informacji.