Następnie uczestnicy marszu odśpiewali "Boże coś Polskę" i zaczęli się rozchodzić.
Manifestanci spotkali się o godz. 18 na pl. Trzech Krzyży przed pomnikiem Wincentego Witosa. Odśpiewali hymn narodowy. Odczytano apel poległych - wymieniono w nim nazwiska ofiar stanu wojennego. Zebrani mieli ze sobą biało-czerwone flagi i transparenty z napisami: "Sikorski precz!"; "Obudź się Polsko! Mamy dość!"; "Nie wierzymy w sprawiedliwość w polskich sądach"; "Cześć i chwała bohaterom".
Marsz przeszedł Alejami Ujazdowskimi w stronę Belwederu. Po drodze zatrzymał się koło pomnika Romana Dmowskiego na Placu na Rozdrożu. Następnie trasa wiodła koło kancelarii premiera, by zakończyć się przy pomniku Józefa Piłsudskiego.
Organizatorem Marszu było Prawo i Sprawiedliwość. Jak mówił wcześniej Jarosław Kaczyński, jego głównym przesłaniem była "pamięć o stanie wojennym, a także kwestia współczesnych zagrożeń dla niepodległości Polski".
Prezes PiS zapewniał, że manifestacja nie będzie miała "charakteru awantury, działania zmierzającego do zakłócenia porządku publicznego". Jak zaznaczał, organizatorzy liczą, że Marsz będzie znaczący i będzie pewną przestrogą dla "elit rządzących dzisiaj Polską".