Trzy dni temu w aucie wracającej z Wilna szefowej ZPB znaleziono podejrzany proszek, który był ukryty w prawym lusterku. Delegację związku zatrzymano na granicy litewsko-białoruskiej. Zarzuty związane z przemytem narkotyków postawiono Lisowskiemu – właścicielowi auta.
Borys nie ma wątpliwości, że afera to kolejna prowokacja białoruskich władz.