Firma broni się twierdząc, że według jej wyliczeń spadek liczby pasażerów wyniósł nie 30, a 13 procent. Reporter RMF FM Paweł Świąder sprawdził, że podróżni zaczęli rezygnować z usług Intercity jeszcze przed największym bałaganem na torach. Największy, bo aż 20 procentowy spadek liczby podróżnych, miał miejsce w pierwszym kwartale ubiegłego roku i był efektem srogiej zimy. Ale gdy kolejarze uporali się ze śniegiem i lodem podróżnych wcale nie przybyło - powiedział Adrian Furgalski, ekspert transportowy. To nie jest chwilowy brak zaufania dla kolei. Bardzo wiele osób, które przyszło na perony nie dostało się do pociągów - dodał Furgalski.
Zniechęcić do kolei można w kilka dni. Odbudowanie zaufania może trwać latami. Pewne jest, że były prezes Grzegorz Mędza poniósł sromotną porażkę. To może trochę dziwić, bo sam był wiceministrem od kolei w rządzie Marka Belki. Dotychczas jedyną karą za nieudolne prowadzenie państwowej firmy jest tylko odwołane ze stanowiska, które zwykle kończy się wypłatą sowitej odprawy.