Wśród kapłanów Kościoła był m.in. Artur K. pseud. „Baron” – członek "gangu obcinaczy palców", a także Jacek P, według śledczych główny paser grupy pruszkowskiej. Kościół został zawiązany jak najbardziej legalnie, jednak nie wypełniał swoich celów statutowych. W głównej mierze spotkanie członków Kościoła kończyły się libacjami alkoholowymi - mówi prokurator Andrzej Michalski z Prokuratury Krajowej.
Kapłani, oprócz ulg ZUS-owskich wynikających z przynależności do Kościoła, przekazywali fikcyjne darowizny. Korzystali z nich bankowcy, prezesi spółek, prawnicy i przedsiębiorcy. Większość z nich została również oskarżona przez prokuratorów. Prokuratura występiła także do ministra spraw wewnętrznych o delegalizację Kościoła.