Po tej wypowiedzi we Francji zawrzało. Nawet Nicolas Sarkozy publicznie wyrażał swoje zaniepokojenie w tej sprawie. Zasugerował nawet, że jeżeli polski przywódca nie zmieni zdania, będzie to dowodem jego nieuczciwości.
Nie mogę sobie nawet wyobrazić, by polski prezydent, który własnoręcznie podpisał tekst traktatu, mógł teraz złamać złożoną obietnicę. To kwestia zwykłej uczciwości. Musimy szanować to, co sami podpisaliśmy - grzmiał francuski prezydent.
Prasa wielokrotnie podkreślała, że zła wiadomość z Warszawy była ciężkim ciosem zadanym Sarkoy’emu w dniu objęcia przez Paryż przewodnictwa w Unii Europejskiej. Francuski prezydent uważa Traktat Lizboński jako jedno ze swych najważniejszych osiągnięć.