Warunki zupełnie niespodziewanie zrobiły się ekstremalne, ale to i dobrze - podkreślają instruktorzy i motocykliści, którzy przyjechali na lubelski tor kartingowy. W słońcu, po suchym asfalcie każdy umie pojechać. W deszczu chwilami jeździ się jak po lodzie i trzeba umieć nad tym zapanować. Odpowiednia odzież ochronna dostępna w sklepach sprawia, że motocyklem można jeździć nawet przy plus 3 czy 5 stopniach i w rzęsistym deszczu - podkreśla Artur Lis z Moto-Sekcji. Sezon motocyklowy dzięki temu znacznie się przedłuża.
Niestety w większości przypadków za sprzętem nie podążają odpowiednie umiejętności, których nie da się kupić w hipermarkecie. Trzeba ćwiczyć - dodaje Artur Lis. Najmniejszy błąd w takich warunkach jest bezlitośnie przez aurę weryfikowany. Jeśli ma dojść do przewrotki, lepiej niech dojdzie na bezpiecznym torze, przy prędkości bliskiej zeru, a nie na drodze publicznej. Dzięki dzisiejszej pogodzie naprawdę można się dużo nauczyć. Normalnie bym dzisiaj nie jeździł, bo panicznie bałem się deszczu - przyznaje jeden z uczestników szkolenia. Jak pada motor stoi w garażu. Teraz wiem, że lęk wynikał z braku umiejętności. Teraz czuję się pewniej.