Żeby zwyciężyła prawda, my musimy zwyciężyć - mówił ze sceny na Krakowskim Przedmieściu Jarosław Kaczyński w czwartą rocznicę smoleńskiej katastrofy, nie pozostawiając złudzeń niedowiarkom. Polityka, kampania wyborcza ważna jest i 10.04, i każdego innego dnia. Nikt, kto wysłuchał prezesa Prawa i Sprawiedliwości nie może mieć wątpliwości, że prawda na temat katastrofy jest tylko jedna. Nie moja, nie Twoja i nie ta "Tischnerowska", jest wyłącznie prawda naPiSana przez właściwe osoby.
Już widzę chór przeciwników, którzy podniesionym głosem wyjaśniają mi, jakie błędy popełniła prokuratura i komisja Millera. Już widzę jak przekonują mnie, że chcą tylko prawdy... Ale skoro nie wiedzą jak było, to skąd mają pewność, że nie było tak, jak to już zostało ustalone?
I jeszcze jeden cytat: Bez wiary w zbawczą misję Chrystusa Zmartwychwstałego nie ma polskości - przekonywał Jarosław Kaczyński, odmawiając w ten sposób prawa do obywatelstwa wszystkim urodzonym w tym kraju niewierzącym.
Jak te słowa mają się do nawoływań do konsolidacji narodu?
Która wypowiedź jest tą prawdziwą prawdą? Bo jeżeli między tymi stwierdzeniami ktoś stawia znak równości, to ja śmiem twierdzić, że kłamie.
Jeszcze rocznica czy już kampania?
Do jednego grama żałoby, dorzuć trzy gramy polityki, wymieszaj, potem - podsycając emocje na wolnym ogniu - użyj słów kluczy o wydźwięku pozytywnym (PRAWDA jest modnym składnikiem), efekt (wyborczy sukces) gwarantowany...