Swoją ambasadę w Jemenie zdecydowała się zamknąć również Japonia. Wstrzymano przyjmowanie wniosków wizowych i świadczenie innych usług konsularnych. Dostęp do swoich przedstawicielstw ograniczyła też Hiszpania.
Wcześniej jemeńskie skrzydło Al-Kaidy groziło zamachami na placówki dyplomatyczne państw zachodnich. Ostrzeżeń nie zbagatelizowano, bo członkowie tej organizacji przyznali się do nieudanej próby zamachu na samolot lecący w Boże Narodzenie z Amsterdamu do Detroit. Wezwali również do ataków na "krzyżowców" z ambasad.
Waszyngton obawia się, że Jemen mógłby stać się dla Al-Kaidy centralną bazą operacji poza Pakistanem i Afganistanem. Niepokój obserwatorów budzi szyicka rebelia na północy kraju, separatystyczny ruch na południu i wzmożona działalność terrorystyczna Al-Kaidy.
Dziś także jemeńskie źródła rządowe poinformowały, że siły bezpieczeństwa tego kraju zastrzeliły na północ od Sany dwóch bojowników Al-Kaidy.