Parkour jest to sztuka efektywnego i niezwykle efektownego - co by nie mówić - przemieszczania sie w dowolnym terenie z wyznaczonego sobie punktu A do punktu B, pokonując wszystkie napotkane przeszkody technikami Parkour. Moim zdaniem im bardziej skomplikowany i trudny – z punktu widzenia laika – to sposób tym lepiej i daje większą radochę...

Wielu zapewne oglądało film Yamakashi gdzie po przedmieściach Paryża przemyka siedmiu bohaterów. Można było im pozazdrościć zwinności, skoczności i przede wszystkim odwagi. W Polsce niedługo ma powstać ogólnokrajowe stowarzyszenie miłośników Parkour – sztuki pokonywania miejskiej przestrzeni w możliwie nietypowy sposób skacząc, wspinając się, biegając. Są miasta gdzie miłośników tej jest wielu ale Szczecin tu akurat popisać się nie może. W ponad 400-tysięcznym mieście uchował się JEDEN zapaleniec, który samotnie skacze po czym się da. Mówię sobie spróbuję… może będzie dwóch...

Jak nie zostałem Yamakashim...

No to raczej nie będzie, ale przynajmniej nic sobie nie zrobiłem.:) Na szczęście na zachodniopomorskiej ziemi jest jeszcze kilku podobnych Radkowi. W Kołobrzegu, Łobzie i innych miejscowościach. Radek uprawia Parkour od mniej więcej 4 – 5 lat. Kiedy zaczynał było ich więcej. Powoli zaczęli się wykruszać - jeden nie miał czasu, drugiego przestało to kręcić, innemu zabroniła dziewczyna mówiąc, że to niebezpieczne. Więcej wypadków zdarza się na prostym chodniku…

Wyczyny Radka Drozda miałem skręcić aparatem, ale chłopina jest za szybki, albo ja aparat mam za słaby. Więc skorzystałem za jego wiedzą i zgodą z bardziej profesjonalnej produkcji... ten co skacze i fruwa to on... student prawa... Kto by pomyślał...

A tak na marginesie ogląając to po raz kolejny i kolejny pomyślałem, że jak będzie choćby w połowie tak sprawnym adwokatem jak jest traceurem to drżyj prokuraturo... No chyba że zostanie prokuratorem to wówczas drżyjcie przestępcy. A jak zostanie sędzią to wogóle będzie masakra...

Czy zachodniopomorskie przestanie być parkourową pustynią? Nie wiem, może... dla mnie już jest za późno jakieś 15 lat... ale wtedy nikt o parkourze u nas raczej nie słyszał. Ale trzymam kciuki i jak stowarzyszenie już powstanie to chętnie wstąpię. Do działu miłosników-teoretyków-marzycieli...