Gdański sąd uznał, że zarzuty wobec Jacka Karnowskiego są prawdopodobne, ale nie dopatrzył się obawy matactwa. Co więcej, nie rozpatrywał zastosowania jakichkolwiek środków zapobiegawczych poza aresztem tymczasowym.
Jacek Karnowski został zatrzymany wczoraj po przesłuchaniu w gdańskiej prokuraturze. Śledczy postawili mu osiem zarzutów. Siedem z nich ma charakter korupcyjny, ostatni dotyczy działań przeciwko wymiarowi sprawiedliwości. Szczegółów nie ujawniono, ale - jak dowiedzieli się reporterzy RMF FM - może chodzić o ustawianie przetargów na kupno samochodów dla urzędników, a także dzierżawę gruntu pod salon samochodowy. Prezydent Sopotu nie przyznał się do zarzutów. Grozi mu do 10 lat więzienia.
Dla części mieszkańców Sopotu wina prezydenta nie jest oczywista. Wydaje mi się, że został wkręcony w takie sytuacje - mówią reporterowi RMF FM Wojciechowi Jankowskiemu:
Pojawiają się jednak również głosy zniesmaczenia wydarzeniami z prezydentem miasta w roli głównej. To jest żenująca sytuacja - usłyszał nasz reporter:
Ustąpienia Karnowskiego, ale też odsunięcia jego zwolenników, domaga się opozycja. Co więcej, rozpoczął się już wyścig chętnych do objęcia jego stanowiska, bo trudno sobie wyobrazić, by po raz kolejny kandydował w wyborach samorządowych. Wśród ścigających się wymienia się nazwiska między innymi najbliższych współpracowników Jacka Karnowskiego.